Od dzikiego dzika do miziaka. Roczne kotki szukają domów. Szczepione, wysterylizowane, zdrowe, ciekawskie, samodzielne... cudne. Ich brat już znalazł, one wciąż czekają na swoich Ludzi.
pr  MiauKot CIACH!bezdomność
Blog > Komentarze do wpisu

Słodzian

Proces psucia się oprogramowania 

Słodziana (wiecie: jestem dzikidzikniedotykalskiipodszafąniknący) postępuje. 

Odwiedziła mnie mama. Sody, która jest u mnie od roku, na oczy dotąd nie widziała. No właśnie... A widziała (i wiedziała) ewko, że to było dobre (sesese). A dzisiaj...

Kto wylazł, by sprawdzić, któż to nas zaszczycił swą obecnością? 
Kto najpierw wystawił kawałek ucha zza tapczanu?
Kto następnie zażółcił ślepiami, łypiąc nimi na przybysza? 

Potem już poszło: łepetyna, za nią reszta kota. Łepetyn ziewnęła, reszta zwierza przybrała pozycję: koci grzbiet robim, czego się gapisz?!, po czym Słodzian wystawił ogon niczym łódź podwodna peryskop i heja... przeparadował przed gościem, zmierzając w kierunku kuchni. 

Oczywiście tak naprawdę bardzo cieszą mnie postępy, jakie czynią dziewczyny ;)

Soda i jej charakterystycznie przymrużone oczęta:

 POWIĘKSZENIE ;)

Nuuuuda, panie...

Jeśli chcesz adoptować dziewczyny, skontaktuj się z DT:  ewko77@gazeta.pl

poniedziałek, 13 lutego 2012, ewko77