Od dzikiego dzika do miziaka. Roczne kotki szukają domów. Szczepione, wysterylizowane, zdrowe, ciekawskie, samodzielne... cudne. Ich brat już znalazł, one wciąż czekają na swoich Ludzi.
pr  MiauKot CIACH!bezdomność
Blog > Komentarze do wpisu

Ogon Koko

Wiadomo, że Kokoś nie jest kotkiem, który pozwoli się poprzewracać na wszystkie strony, pooglądać, czy wszystko OK. Jakiś czas temu na jej ogonku wyczułam zgrubienie. Nie interesowała się nim, ogon sprawny, a że i tak mamy jechać do weta w celu zaszczepienia dziewczyn (dziś spojrzałam wreszcie w książeczki), chciałam  machnąć wszystko za jednym razem. 

Już rano zauważyłam, że Koko w okolicach ogona, ale potem zaczęła czyścić futro, więc uznałam, że zwyczajnie kot się myje, prawdaż. Wolno mu. Koparka lekko mi opadła przed chwilą, kiedy zauważyłam, że sierstka na ogonie zmierzwiona. Wykorzystałam moment, kiedy Koko nie złapała jeszcze pełnego kontaktu z rzeczywistością (właśnie się obudziła) i pod pozorem zachęcenia jej do zabawy myszką, przejechałam po ogonie: zgrubienia nie wyczułam - nie wiem, czy we właściwym miejscu macałam, fakt faktem :/ - za to widziałam rankę.

Chyba któraś moja cholera ją ugryzła :(  Podejrzewam, że to robota któregoś z moich rezydentów. Soda się nimi zupełnie nie przejmuje, wykorzystuje każdą okazję, żeby się do któregoś futra przytulić -  dzisiaj uprawiała regularne zapasu z wujem Jurkiem ;) , za to Koko ratuje się ucieczką, co tylko napędza akcję :( 

Kokotek zasługuje na spokojny, własny dom :(

Tu z siostrą:


kontakt: ewko77@gazeta.pl

czwartek, 09 lutego 2012, ewko77